Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytam więc Kupuję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytam więc Kupuję. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 marca 2020

28. #AjaznamPanazInstagrama, autor Przemysław Żarski i jego debiutancka powieść „Umwelt”:

Okładka książki „Umwelt”, fotografia, źródło: Archiwum prywatne;
Fotografia fragmentu obrazu „Sąd Ostatetyczny”,
autor: Hans Memling, źródło: 
efekty-uboczne.pl/sztuka/sad-ostateczny-hansa-memlinga-nieoczekiwane-spotkanie-na-placu-zabaw/,
data i godzina dostępu: 2020-03-08, 8:40;

Autor: Przemysław Żarski ,  fotografia, źródło: http://twojezaglebie.pl/przemyslaw-zarski-powraca-z-nowa-ksiazka/, data i godzina dostępu: 2020-03-08, 8:45;
Profil na Instagramie autora: @przemyslawzarski, zrzut z ekranu telefonu, źródło: Archiwum prywatne.

Notka wydawnicza:
 
autorPrzemysław Żarskitytuł oryginałuUmwelt,
formatE-bookwydawnictwo: Akurat, rok wydania2018 (Wydanie I),
 ISBN978-83-287-0814-3.

O autorze:
Instagram: @przemyslawzarski 
Przemysław Żarski: pochodzi z Sosnowca na Górnym Śląsku, miejscowości położonej bardzo blisko tej, w której mieszkam ja. Dziennikarz oraz specjalista do spraw marketingu. Pracuje w biurze prasowym w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego w Katowicach. Prywatnie mąż i ojciec. Najlepiej wypoczywa z rodziną oraz dobrą książką w ręku. Miłośnik gór i koszykówki. Thriller „Umwelt”, którego dotyczy dzisiejszy post, to jego pierwsza książka. W połowie lutego 2020 r. ukazała się kolejna powieść autora, pod tytułem, „Ślad”.

 Opis fabuły:
Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, kto we Mnie wierzy, nie umrze na wieki”. Czy ktoś z Was zauważył kiedykolwiek, że szatan na obrazie „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga ma namalowane motyle skrzydła?
W krótkim odstępie czasu na terenie Sosnowca dochodzi do dwóch zabójstw. Ofiarami są młoda kobieta, anglistka oraz lekarz psychiatra z żoną. Zostaje osierocone dziecko. Miejscowa komenda policji ma pełne ręce roboty. Czy zbrodnie  mają ze sobą powiązanie? Komisarz Berger tropi zagadkowego sprawcę. Przy zwłokach odnaleziono tak samo martwe motyle. Osobliwe przypieczętowanie morderczego czynu. Autograf od szaleńca. Motyle to symbole. Mroczne koszmary. Klucze do rozwiązania. „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Czy Tomasz ocali siebie od obłędu?
Moja opinia:
„Umwelt” to z jednej strony powieść mocna, w której dominują bohaterowie płci męskiej, krwawa, momentami brutalna, z drugiej pełna od lirycznych i ładnych opisów, zupełnie jak te, które odnajduję w książkach z literatury kobiecej. Zastosowanie tego kontrastu w treści zarówno podobało mi się, jak i trochę mnie śmieszyło. Podaję jeden z ulubionych fragmentów, odnaleziony na początku książki: „Kłęby chmur sunęły po niebie. Horyzont przypominał barwą francuski przekładaniec, jasne smugi na spodzie przechodziły w złocisty karmel oblany nad linią drzew orzechową polewą nocy”. Przerwa na twórczy deser pomiędzy czytaniem o zwłokach.
Zaburzenia psychiczne są tematem interesującym i niezmiennie od co najmniej kilku lat, na czasie. Wielu autorów książek namiętnie wykorzystuje go w fabule, aby przyciągnąć uwagę odbiorcy. Bardzo go lubię. W połączeniu 
z kryminalnym śledztwem dotyczącym tajemniczego sprawcy dostałam coś zachęcającego. Dodatkowo autor użył w swoim tekście elementu religijnego. Dla mnie to nie pierwszej świeżości, ale skuteczny zabieg, który ma na celu spotęgowanie istniejącego już u czytelnika napięcia. Fajne, lecz książek w tym stylu na pęczki. „Umwelt” na początku, wymagała ode mnie sporej koncentracji. To książka nienadająca się do czytania naprędce, między zajęciem jednym a drugim, albo późno wieczorem na śpiocha. Trzeba było mi się nagłowić, bym odnalazła się jakoś we wprawnie sporządzonej przez autora mieszaninie wątków i bohaterów. 
Powieść przez większą część wywoływała u mnie ekscytację. Lektura sprawiała mi dużą przyjemność. Nie mogłam się od niej oderwać, chcąc jak najszybciej uzyskać odpowiedzi na namnażające się pytania. Jednak muszę przyznać, że mniej więcej w trzech czwartych tekstu coś zaczęło iść autorowi nie tak. Odnoszę wrażenie, że od tego momentu w zbyt krótkich odstępach, zbyt dużo kart zostało odkrytych, zamiast dziać się stopniowo aż do samego zakończenia. Przez to opadła ta bardzo dobrze stworzona, gęsta mgła tajemniczości. Gdyby dopiero przy końcówce książki nastąpiła pewna „eksplozja” wydarzeń, wtedy mój ostateczny odbiór książki byłby pozytywniejszy. Bardzo żałuję, ponieważ wiele spodziewałam się po tej lekturze, jak i dużo oczekiwałam od zakończenia. Niestety 
w miejscu ekscytacji i napięcia musiałam powalczyć z narastającym znużeniem i stało się tak, że z przymusu przewijałam karty czytnika, aby nie pozostawiać książki nieprzeczytanej. Od zakończenia nie otrzymałam zupełnie nic. Dla mnie zostało stworzone zbyt jednostajnie, z wykorzystaniem za niskiej temperatury. Czytnik wyłączyłam wreszcie na chłodno, z towarzyszącym uczuciem ulgi, a bardzo chciałam wewnętrznego rozdarcia. Ta książka jest dobra, ale czytałam już o wiele lepsze. 

~Arianka



OCENA: 6/10 (dostatecznie dobra)

Facebook:
http://www.facebook.com/spotkanieprzyliteraturze/


Instagram:
http://www.instagram.com/spotkanieprzyliteraturze/

LubimyCzytać:
http://lubimyczytac.pl/profil/581753/przyliteraturze


niedziela, 16 lutego 2020

27. Schwytani w sieć pajęczą. Internet to pułapka. Stop przemocy wobec kobiet. Przestrogi Remigiusza Mroza w powieści „Nieodnaleziona”:

Fotografia, źródło: Archiwum prywatne
Notka wydawnicza: 
autorRemigiusz Mróz,
tytuł oryginału: Nieodnaleziona,
liczba stron: 347
formatKsiążka papierowa,
wydawnictwo: Edipresse, 
rok wydania
2020,
ISBN: 978-83-8177-372-0.

O autorze:
Remigiusz Mróz, także Ove Løgmansbø 
i mistrz polskiego kryminału: W 2015 r. uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, dziś to jeden z najpoczytniejszych polskich pisarzy. Za granicą reprezentowany przez wpływową agencję literacką Madeleine Milburn Literary Agency z siedzibą w Londynie. Jego książki rozchodzą się w milionach egzemplarzy. Twórca kultowej Joanny Chyłki, trylogii Parabellum                           i kilkudziesięciu innych. Autor w swojej twórczości porusza wiele problemów społecznych np. sprawy uchodźców, mniejszości narodowych i przemoc domową. Jest również ambasadorem kampanii przeciwko przemocy wobec kobiet „Kocham. Szanuję”.

Opis fabuły:
Login, Wern. Człowiek pająk, od postaci wymyślonej dawniej dla chłopców. Zwinnie poruszający się między miastami. W zakamarkach internetu, o których istnieniu nie miałeś pojęcia. Wern. Oślepiony. Tęsknotą. Poniżony. Owad zaplątany w sieci pająka. Śmierć. Przestępca. Przeszłość. Brudne pieniądze. Miłość. Login, Kas. Pająk tkający pułapkę na owada. Zatopiony w luksusie. Utopiony w Prosecco. Kas. Oślepiona. Bielą irysów, która brzmi, jak przepraszam za tysiąc słów. Owad w sieci pająka. Poniżona. Ból. Rany. Lęk. Miłość. Login, Wern i Login, Kas, spotykają się na nietypowym chacie. Tych dwoje łączy tragiczny splot wydarzeń. Początkiem jest zaginięcie ukochanej. To opowieść o tym jak prawda pląta się wirtualną rzeczywistością. O ludziach w maskach                       i prawdziwych twarzach. O ofiarach oraz napastnikach. Pozwolisz zaplątać się w sieć?

Moja opinia:
Wyobraź sobie, że siedzisz przed swoim prywatnym komputerem. Wpatrujesz się w wybrane obrazy z własnej przeglądarki. Aktualizujesz informacje na niejednym profilu społecznościowym. Wydaje Ci się, że to Ty tutaj decydujesz. Pan myszki i klawiatury. Pozostajesz anonimowy w stopniu takim, w jakim zechcesz. To tylko pozory. Łatwiej ukryć się na pustyni niż w internecie. Jako nieświadomi i niewprawieni użytkownicy, mamy dostęp jedynie do kilku procent całego obszaru internetu. Remigiusz Mróz zamieszcza w powieści „Nieodnaleziona” ukrytą przestrogę, że każdy z nas może być tylko owadem złapanym w internetową pułapkę. Wystarczy tylko jeden zły ruch. Podobnie jak główny bohater. 
Główna bohaterka. Autor wspomina w tekście, że kobieta, z resztą tak samo jak ja, lubi twórczość Stephena Kinga, nie za grozę w jego książkach, ale za umiejętność opisywania mrocznej natury głównych postaci. Sama bardzo przypomina mi tytułową bohaterkę  świetnej powieści Króla, „Rose Madder”, katowaną przez jej męża. Remigiusz Mróz również napisał tutaj o kobiecie dotkniętej przemocą domową. O jej przeżyciach, bólu i przerażeniu. O tym, dlaczego kobieta pozwala sobie na przemoc. O manipulacjach, jakim zostaje poddawana. Czytanie o tym, a przy tym tworzenie własnych wyobrażeń było trudne i poruszające. Jednak dające wiedzę i przemyślenia.
Książka „Nieodnaleziona” przyszpiliła moją uwagę od pierwszych stron. Bez możliwości obrony. Przeczytałam ją błyskawicznie w czasie kilku godzin, tak ciężko było mi się od niej oderwać. W tym czasie ekscytowałam się tekstem, przeżywałam wydarzenia, jakie spotykały bohaterów. Bez odrobiny przesady, delektowałam się nim niczym ulubionym daniem głównym. 
Nieodnaleziona”, zawiera dobrze przemyślaną, intrygująca i już na samym początku enigmatyczną zagadkę. O co tu chodzi? Kto jest kim? Zadawałam sobie pytania, a na moim czole powstawała coraz większa zmarszczka. Autor doskonale zaplanował, dawkowanie czytelnikowi napięcia. Dodanie, rozładowanie.  Ponadto doceniam fakt, że powieść ta traktuje o bardzo aktualnej dla dzisiejszych czasów problematyce, jaką jest nasza obecność w internecie oraz przemoc wobec kobiet. 
Po nieudanej lekturze „Chóru zapomnianych głosów” tę propozycję Remigiusza Mroza zdecydowanie polecam każdemu.

~Arianka

OCENA10/10 (celująca)

Książka dostępna również jako ebook oraz audiobook. 
Książka dostępna również w innych wydaniach.


Facebook:
http://www.facebook.com/spotkanieprzyliteraturze/


Instagram:
http://www.instagram.com/spotkanieprzyliteraturze/

LubimyCzytać:
http://lubimyczytac.pl/profil/581753/przyliteraturze

środa, 1 stycznia 2020

23. Dla Ciebie Cygan, Brudas czy Rom? Chyłka część trzecia:

Fotografia źródło:  https://samequizy.pl/jak-duzo-wiesz-o-kaene/ dostęp: 2020-01-01, godzina 9:58+ Archiwum prywatne.
Notka wydawnicza: 
autorRemigiusz Mróztytuł oryginału: Rewizja,
liczba stron: 627,  formatKsiążka papierowa,
wydawnictwo: Czwarta Strona, rok wydania2016, 
ISBN978-83-7976-397-9.


Cytat:
s. 381: „[...] - Więc to już nie ciabaty, brudasy, moresy, dziabuchy i...
 Jak jeszcze na nich mówiłaś?
-Szoszony. 
- Nigdy nie wiedziałem, skąd to bierzesz- odparł Kordian i oparł się o dach.
- Ja też nie.  [...]”.

Opis fabuły:
Miała być jedna lampka, dwie, poszły konie wio, było lampek moc, ej [...]. Nie mów stary, że masz kaganiec, że masz na smyczy metylowego psa, ej, ten pies Ci z filmu wyszarpuje klatki, a ostatni sezon z życia pies w całości zjadł [...]- śpiewa Pani Nosowska na solowej płycie z 2018 roku. Kiedy słucham tej piosenki, mam wrażenie, że jest dokładnie o Chyłce. Litry tequilli z grenadyną i wyborowa przelewają się w jej żołądku. Ziarenka kawy oraz aromat waniliowy z pobliskiego spożywczego stosowane dla zatuszowania pijackich wyziewów to teraz codzienność. Główna bohaterka zamienia swoje życie zawodowe i osobiste w proch i pył. W dodatku wystawia się na publiczne pośmiewisko. Zordon z powodzeniem, pnie się po szczeblach kariery prawniczej. Kiedy do kancelarii Żelazny & McVay trafia sprawa ogromnej firmy ubezpieczeniowej przeciwko romowi oskarżanemu o brutalne zabójstwo dwóch kobiet, dzielny aplikant oraz jego była patronka, stają przeciwko sobie w sądzie. Ile jest w stanie zrobić Zordon dla osiągnięcia sukcesu? Czy dla dobra własnej kariery może zawrzeć sojusz ze światem przestępczym?

Moja opinia:
„Rewizja” to ciekawa, wielowymiarowa podróż czytelnicza, którą trudno przerwać. Trzecią odsłonę serii z Joanną Chyłką postrzegam nie tylko jako historię o rozwiązywaniu kryminalnej zagadki i prawniczym świecie, ale również jako zmuszającą do przemyślenia opowieść o uzależnieniu oraz tolerancji w społeczeństwie. 
Remigiusz Mróz w bardzo wąskim zakresie, odpowiadającym treści całej książki wplótł pomiędzy losy swoich bohaterów interesujący wątek opisujący grupę etniczną, którą tworzą Romowie. Autor dzięki przedstawieniu Roma jako głównego winowajcy, ukazuje to, w jaki sposób Polacy oceniają tę społeczność. Ponadto przedstawienie lubianej przeze mnie, maksymalnie pewnej siebie głównej bohaterki, jako tej, która sukcesywnie traci nad sobą kontrolę, stacza się na samo dno przez problem alkoholowy, było dla mnie dość nieprzyjemnym przeżyciem. Myślę teraz, że pokazało mi to w pełnym wymiarze, jak cienka może być granica pomiędzy niepozornym zamiłowaniem do kieliszka wina, czy niewielkiej porcji piwa w wolny czas, a  uzależnieniem od alkoholu. Chyłka pokazuje, że bardzo prosto jest nam o tej granicy zapomnieć i jak łatwo utopić w procentach wszystkie nasze osiągnięcia i po prostu to, kim jesteśmy. 

Pewność siebie, niewyparzony język, czy udawana tolerancja to często zakładane przez nas maski. Pod fałszywą skórą, próbujemy ukryć dręczący nas mrok. Problemy w dzieciństwie, rodzinne, negatywne zdarzenia z przeszłości, chroniczny stres, problemy w pracy, problemy w życiu osobistym i inne. Uważajmy, alkohol może nas uspokoić, odciąć naszą świadomość, ale nie usunie tego, co nas dręczy. 

~Arianka

O autorze:   
Znalezione obrazy dla zapytania remigiusz mróz
Autor: Remigiusz Mróz znany także jako Ove Løgmansbø
(
fotografia źródło:https://rozrywka.dziennik.pl/seriale/artykuly/587868,remigiusz-mroz-chylka-zaginiecie-serial-powiesc-pisarz.html  dostęp: 2019-03-31, godzina 09:05)
Doktor nauk prawnych, pisarz. Na dzień 01 stycznia 2020 roku autor ponad trzydziestu sześciu powieści, w tym m.in. Serii z Joanną Chyłką, Trylogii Parabellum, Cyklu W Kręgach Władzy, a także powieści „Behawiorysta”, czy „Hashtag”. Jako pierwszy pisarz polski uzyskał podwójną nominację do Nagrody Wielkiego Kalibru Międzynarodowego Festiwalu Kryminalnego za książki „Kasacja  i „Zaginięcie”. W swojej twórczości sięga po różne gatunki literackie,tj.powieść historyczna, kryminał, thriller prawniczy, science fiction. źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Remigiusz_Mróz, dostęp: 2019-03-31, godzina 9:35).


OCENA10/10 (celująca)

Książka dostępna również jako ebook oraz audiobook. 


niedziela, 31 marca 2019

22. Szkolenie z zakresu ciętej riposty, błyskotliwej i czarująco wrednej mecenas Joanny Chyłki. Tom pierwszy i drugi serii o prawniczym świecie, autor Remigusz Mróz:

Fotografia źródło: Archiwum prywatne
TOM 1
Notka wydawnicza: 
autorRemigiusz Mróztytuł oryginału: Kasacja
liczba stron: 494 (wydanie kieszonkowe),
formatKsiążka papierowa
wydawnictwo: Czwarta Strona
rok wydania2015, 
ISBN: 978-83-7976-894-3.

Cytat:
s. 53-54: „(...)Co bierzesz?- spytała.
Kordian ledwo mógł dosłyszeć, co powiedziała jego towarzyszka.
- Menu - odparł pod nosem. 
Nie zaryzykowałby, biorąc cokolwiek w ciemno. Co mogli serwować w takim miejscu? Na zapleczu najpewniej ubijali kozy, a potem utaczali im krew na jakimś ołtarzu. Być może w grę wchodziły też koty. Najbezpieczniejszym wyjściem była chyba kawa. 
- Bierz na rozgrzewkę hard rock nachos.
- Nie dziękuję - odparł aplikant, przerzucając strony menu.
- Od razu z grubej rury? To weź to, co ja. Hickory-smoked bar-b-que combo.
Zerknął szybko na skład dania, którego nazwa brzmiała jakby składało się zarówno z kóz, kotów, jak 
i chrześcijańskich duchownych(...)”.

Opis fabuły:
Młody aplikant, średniak, jeśli chodzi o osiągnięcia na studiach i totalny żółtodziób w branży adwokackiej, pseudonim Zordon, otrzymuje posadę w renomowanej kancelarii z siedzibą na dwudziestym pierwszym piętrze warszawskiego biurowca Skylight. Kancelaria Żelazny & McVay to prawdziwy taran w świecie prawniczym, zatrudnia najlepszych obrońców, a wśród nich postrach sądowych sal Joanna Chyłka. Odważna, bezkompromisowa Pani mecenas, mistrzyni ciętego języka, słynie z wygrywania najtrudniejszych i najgłośniejszych spraw, bardzo ważnych, bardzo bogatych klientów. Teraz Chyłka staje przed zupełnie nowym zadaniem. Losy jej i młodego aplikanta, zderzają się, kiedy zostają połączeni relacją patron-podopieczny. Przyzwyczajona do działania                 w pojedynkę Pani prawnik, ma służyć Zordonowi wiedzą i doświadczeniem. Co wyniknie z takiego duetu? Tym razem Chyłka  musi bronić, oskarżonego o podwójne zabójstwo syna polskiego miliardera. W co zamieszany jest klient? Jak niebezpieczna będzie ta sprawa dla dwójki głównych bohaterów? 


Fotografia: Archiwum prywatne
TOM 2
Notka wydawnicza: 
autorRemigiusz Mróz
tytuł oryginałuZaginięcie
liczba stron: 509,
formatKsiążka papierowa
wydawnictwo: Czwarta Strona
rok wydania2015, 
ISBN: 978-83-7976-299-6
Cytat:
s. 172: „(...)- Jesteś nędzną wywłoką -odezwała się nagle Joanna.
- Że co proszę?
Oryński odgiął się do tyłu, uznając, że najlepiej będzie, nie wtrącać się do rozmowy. 
- Co powiedziałaś? - zapytała Angelika.
- Że śmierdzisz moczem i starymi ludźmi. 
- Naprawdę? Do takiego poziomu się zniżasz?
- By gadać z koniem, czasem musisz rżeć tak, jak on(...)”.

Opis fabuły:
Podlasie, Mazury... Suwałki? Nie wiadomo. Gdzieś nad wodą. W dziurze tak wielkiej, że nawet psy przestały
w niej szczekać dupami, ginie trzyletnie dziecko. Jego ojcem jest gość na tyle sławny i na tyle forsiasty, że jego facjata błyszczy na niemal każdej okładce magazynu typu Forbes. On i jego śliczna żonka, są głównymi podejrzanymi. Cóż to za piękna, medialna sprawa! Kiedy dziennikarze ocierają ślinę ściekającą im po brodach, Chyłka i Zordon wkraczają do działania. Postanawiają przeprowadzić własne śledztwo. Wzajemne kontakty tej dwójki stopniowo zaczynają nabierać zakazanej pikanterii. Czy w świetle wszystkich niuansów i czyhających zagrożeń, uda im się wybronić dwójkę przerażonych rodziców? Jakie konsekwencje może ponieść prawnik za zbyt duże zaangażowanie w sprawę klienta?


   Moja opinia:
Chyłka- Zaginięcie w Player. Nowy serial już teraz dostępny w Player. Oglądaj nowy odcinek Chyłka- Zaginięcie w Player. Tak ekscytował się, jako pierwszy mój laptop. Chyłeczka jest dobra, Chyłeczka. Tak się nazywa prawniczka. Dużo tego jest, dużo, no ale książeczki naprawdę majstersztyk!, powiedział później mój znajomy. Jeżeli jestem Twoim snem, jeżeli sny spełniają się, to spotkajmy się, to przytulmy się i nie budźmy się, czekam
w TVN. Jestem w TVN, jestem w TVN, jestem w TVN, zawył mi wreszcie Urbański w wiosennym spocie stacji. Czytaj to! Oglądaj to! Krzyczały głosy w mojej głowie. No sprawdź to, do cholery! Pomyślałam, że jeśli tego nie zrobię, to jeszcze trochę i Chyłka wyjdzie z mojej lodówki. Pochodziłam, pooglądałam, podumałam i tym sposobem w moim pokoju znalazł się pokaźny stos książek, pod umowną nazwą „Seria z Joanną Chyłką”.

Autor Remigiusz Mróz przygotował w wyżej wymienionej serii „dla każdego coś miłego”. Są to utwory odpowiednie zarówno dla czytelników lubiących lekkie powieści, takie, które czyta się łatwo i szybko, jak i dla miłośników propozycji grubszych i dłuższych, z którymi trzeba spędzić więcej czasu. Są idealne dla fanów rozwiązywania zagadek oraz dobre nawet dla poszukiwaczy wątków miłosnych. 
Ja po zakończeniu czytania „Kasacji ” i „Zaginięcia” przyznaję, że najbardziej cenię książki o Joannie Chyłce, właśnie za Joannę Chyłkę. Prywatnie lubię towarzystwo osób małomównych, zabierających głos tylko, gdy zajdzie taka potrzeba. Jednocześnie dobrych obserwatorów świata, cynicznych, inteligentnie złośliwych, przy tym dowcipnych, z wprawą i dokładnością posługujących się angielskim żartem. Taka jest właśnie ta oryginalna, zabójczo pewna siebie główna bohaterka, która wszystkimi, swoimi wypowiedziami zaskakuje mnie i rozśmiesza. Pierwszy tom  „Kasacja” określiłabym w głównej mierze jako wprowadzenie w świat Chyłki i przedstawienie, pieczołowicie wymyślonych postaci z wepchniętym wątkiem kryminalnym, który ucieka w tym wszystkim, gdzieś na drugi plan. Neutralne, czyli całkiem w porządku, ale po czasie, chwilami trochę nużące, co może już na starcie zniechęcić niecierpliwych. W „Zaginięciu” natomiast toczy się pełne, interesujące oraz pełne niespodzianek
i niebezpieczeństw śledztwo. Ta część jest bardziej rozbudowana od poprzedniej, miejscami utrzymuje w napięciu. Co przyniosą kolejne części? Bądźcie cierpliwi, ja ciągle czytam. 


~Arianka 

OCENA TOM 1: 7/10 (dobra)
OCENA TOM 2: 8/10 (dobra)




O autorze:   
Znalezione obrazy dla zapytania remigiusz mróz
Autor: Remigiusz Mróz znany także jako Ove Løgmansbø
(
fotografia źródło:https://rozrywka.dziennik.pl/seriale/artykuly/587868,remigiusz-mroz-chylka-zaginiecie-serial-powiesc-pisarz.html  dostęp: 2019-03-31, godzina 09:05)
Doktor nauk prawnych, pisarz. Na dzień 31 marca 2019 autor trzydziestu czterech powieści, w tym m.in. Serii
z Joanną Chyłką, Trylogii Parabellum, Cyklu W Kręgach Władzy, a także powieści „Behawiorysta”, czy „Hashtag”. Jako pierwszy pisarz polski uzyskał podwójną nominację do Nagrody Wielkiego Kalibru Międzynarodowego Festiwalu Kryminalnego za książki „Kasacja  i „Zaginięcie”. W swojej twórczości sięga po różne gatunki literackie, tj.powieść historyczna, kryminał, thriller prawniczy, science fiction. W swoich kryminałach porusza także kwestie społeczne, m.in. problem uchodźców, mniejszości narodowych czy przemocy domowe(źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Remigiusz_Mróz, dostęp: 2019-03-31, godzina 9:35).

sobota, 18 sierpnia 2018

18. Siedziałam na huśtawce. Huśtałam się za długo. Za mocno. O co chodzi z huśtawką?„Szamanka od umarlaków”:

Od lewej: Okładka książki „Szamanka od umarlaków” i autorka Martyna Raduchowska
(fotografia źródło: Archiwum prywatne + https://popbookownik.pl/wywiad-z-martyna-raduchowska, dostęp: 2018-08-18, godzina 10:25).
Notka wydawnicza: 
autorMartyna Raduchowskatytuł oryginałuSzamanka od umarlaków,
liczba stron351,  formatKsiążka papierowa,
wydawnictwo: Uroboros, rok wydania: 2017 (wydanie II), ISBN: 978-83-280-4523-1.

O autorce:
Martyna Raduchowska: Psycholog, kryminolog oraz psycholog śledczy. Zgłębia tajniki ludzkiego mózgu oraz profilowania zaginionych osób i nieznanych sprawców zbrodni. Jest również scenarzystką. Wredna i pyskata, wiedźma z charakteru, pełna optymizmu pesymistka, ambitny leniuch, pogodna maruda. Pisarka z zamiłowania. Autorka opowiadań i powieści: „Szamanki od umarlaków”, „Demona luster”, a także „Łez Mai”, która została wyróżniona w 2016 r. Literacką Nagrodą Kwazar za wartości naukowe w literaturze science fiction.(źródło: http://lubimyczytac.pl/autor/30464/martyna-raduchowska, dostęp: 2018-08-18, godzina 11:12 oraz informacja o autorze zamieszczona przez wydawcę w książce „Szamanka od umarlaków”).

Cytat:
s. 53: „(...) Ida ze zgrozą patrzyła, jak żywi i nieżywi wędrują ramię w ramię w dół i w górę schodów, tłoczą się na korytarzach, przenikają przez siebie(...)(...) Zmarli byli wszędzie. Dokądkolwiek by poszła, oni zawsze byli krok za nią. I przed nią. I obok niej(...)”.

Opis fabuły:
Niemagiczna córka, czarna owca ze słynnego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów. Fajtłapa, beztalencie totalne, brak jakichkolwiek zdolności nadnaturalnych. Ida ma po dziurki w nosie życia w staromodnej i bardzo konserwatywnej rodzinie magów o żelaznych zasadach. Od urodzenia czuje się dzieckiem, które przez pomyłkę ktoś podmienił w szpitalu. Nie potrafi czarować, zmieniać kształtów przedmiotów ani lewitować. Jedyną niecodzienną cechą, o której nikt nie rozmawia, jest to, że Ida od najmłodszych lat widuje duchy zmarłych osób. Dziewczyna marzy o normalnym życiu zwyczajnego, szarego śmiertelnika. Pewnego dnia w tajemnicy przed rodzicami znajduje pokój w akademiku. Zamierza ukończyć studia i poszukać normalnej pracy. Niestety za sprawą jednego z wielu niesfornych nieboszczyków, których Ida zmuszona jest pilnować, jej misternie sporządzone plany na przyszłość, zostają rozszarpane na strzępy. Główna bohaterka wpada w piekielne  tarapaty. Jej życie nigdy nie miało być zwyczajne.
Moja opinia:
Przy „Szamance od umarlaków” usiadłam sobie na huśtawce i z miną naburmuszonej nastolatki, która słyszy jak przystojny chłopak, prawi komplementy przyjaciółce, a nie jej, bujałam się to w przód, to w tył. Unosiłam się do góry, do entuzjastycznego „tak”, zaraz potem opadałam w stronę obrażonego „nie”, a pośrodku było jeszcze pełne nadziei „nie wiem”. Huśtałam się tak od początku do końca tej książki. Jakoś w połowie poczułam, że robi mi się niedobrze. Postanowiłam więc zwolnić i przyznaję, że z trudem huśtałam się dalej. Napisałabym, że to książka na poziomie dzieci z klasy od cztery do sześć, która usilnie chciałaby być lekturą dla starszej młodzieży. Autorka miała bardzo dobry zamysł odnośnie do fabuły i wiele różnych pomysłów, jednak przedstawienie ich wyszło kiepsko. Wszystko wydaje się w tej powieści bardzo okrojone, skrócone, ściśnięte. Zupełnie tak, jakby próbować upchać zbyt dużo ubrań w za małej walizce i to w dodatku nogą. Niby dzieje się mało, ale wszystko pląta się tak, że łatwo się zgubić. Odczuwam lekki niedosyt i rozczarowanie. Odnoszę wrażenie, że gdyby powieść była dużo obszerniejsza, a  tym samym wszystkie opisywane zdarzenia dużo lepiej rozwinięte, to dopiero wtedy powstałaby interesująca, mroczna historia, od której nie można byłoby się oderwać. Całość ratuje spora dawka czarnego humoru i cynizmu w postaniach, a także pomiędzy nimi. To zawsze wprowadza mnie w dobry nastrój.

- Arianka

OCENA: 5/10 (dostateczna)


niedziela, 25 lutego 2018

17. Magdalena Witkiewicz: „Każdy dobry człowiek może zostać bohaterem!” - powieść „Pierwsza na liście” najlepszą książką dla kobiet w 2015 roku:

Od lewej: Okładka książki „Pierwsza na liście” i autorka Magdalena Witkiewicz z kotem Puszysławem.
(fotografia źródło: http://bibliotekazawiercie.pl/wp-content/uploads/2015/03/mwitkiewicz.jpg,
dostęp 14.01.2018 r., godzina 9:52
).
Zanim zacznę czytać...:
Sobota. Po pięciu dniach napiętego wyścigu z czasem od rana do wieczora wreszcie meta. Nadszedł mój upragniony dzień nieróbstwa. Siedzę na kanapie i stukam niepewnie w klawisze mojego poczciwego laptopa. Obok świeżo przygotowana kawa z odrobiną mleka w dużym kubku z napisem „kto czyta nie błądzi” i czerwone pudełko ptasiego mleczka. Właściwie to nie wiem, czy powinnam je jeść. W ostatnim czasie i tak gromadzę stanowczo za dużo tkanki tłuszczowej, jak niedźwiedź na zimę, a brzuch rośnie i wcale nie chce przestać. Strach pomyśleć co powiedzą na to moja mama i koleżanki, którym już od dwóch miesięcy powtarzam, że przechodzę na dietę. A co mi tam! Czymże jest dobra lektura bez kawuni i czegoś słodkiego? Pora wybrać książkę, w końcu dawno nie napisałam niczego na bloga. Przebiegam wzrokiem po wszystkich półkach i stosach w pokoju. King, podróże, King, coś dla kobiet, King, fantastyka. Głowę mam jeszcze zaspaną po całym tygodniu, szyja boli od pochylania, kręgosłup i nogi od siedzenia, oczy szczypią od  komputera i nauki. Biedne ciało. Nie, nie będę w stanie przeczytać więcej niż pięćdziesiąt stron. Wpisuję coś w polu wyszukiwarki. Audiobook będzie dobrym, rozwiązaniem. Na co by się tu zdecydować? Pani Magda Witkiewicz, wiele razy dobrze o niej słyszałam, nawet kiedyś już coś od niej czytałam i pamiętam, że się mocno śmiałam. „Pierwsza na liście”, jeden klik na chybił trafił, może odpocznę. Płacę, pobieram, odpalam. Pełna gotowość, zupełne skupienie. Długopis w ruch. O to, co zanotowałam.

Notka wydawnicza: 
autor: Magdalena Witkiewicztytuł oryginału: Pierwsza na liście,
liczba stron: 350/ czas 7:30:51,  format: Audiobook/mp3,
czyta: Weronika Nockowskawydawnictwo: Filia i audioteka.pl,
rok wydania2015 (wersja papierowa), ISBN978-83-7988-330-1 (wersja papierowa).


O autorce:
Magdalena WitkiewiczMatka Polka Pisarka, jak samą siebie określiła, zaczęła pisać pierwszą powieść podczas urlopu macierzyńskiego. Zachęcona pozytywnymi opiniami na forum internetowym, wysłała tekst do wydawnictwa Moniki Szwai i po dwóch godzinach otrzymała odpowiedź, że popularna pisarka z powodu ataków śmiechu odpowie konstruktywnie dopiero po zakończeniu lektury. Tak rozpoczęła się kariera „Milaczka”, a także samej autorki, którą pokochały tysiące czytelniczek. Mieszka w Gdańsku z mężem Tomaszem, dwójką dzieci i kotem Puszysławem. (źródło: http://www.magdalenawitkiewicz.pl/o-mnie/ dostęp 28.01.2018 r., godzina 10:44).

Cytat:
Gdyby którąkolwiek z siedzących przy ognisku kobiet zapytać o to, czy ważniejsza jest przyjaźń, czy miłość, jeszcze niedawno każda odpowiedziałaby, że miłość. Miłość, a czasem zwykłe zauroczenie, fascynacja, wysuwała się na pierwszy plan. Bywało nawet, że kosztem wielkiej przyjaźni. Ostatnie wydarzenia pokazały jednak, że żaden mężczyzna, nie jest wart stracenia dwudziestu lat. A czasem potrzeba dwudziestu lat, by odzyskać 
to, co najważniejsze (...)”. 

Opis fabuły:
Ina Rybińska, zamożna dziennikarka, pracująca głównie dla szmatławca trudniącego się rujnowaniem ludziom dobrego wizerunku. Ukryta za drzwiami wielkiego mieszkania na jednym z warszawskich osiedli. W miejscu, gdzie nie ma niczego, prócz kilku nowoczesnych, obrzydliwie drogich sprzętów i dymu papierosowego. Kobieta jest oschła, samolubna, podła i pusta. Dawno temu zerwała kontakt z rodziną. Z mężczyznami spotyka się po to, by zapewnić sobie seks. Uczucia są bez znaczenia. Liczy się tylko ona, praca, pieniądze i przyjemności. Pewnego dnia, jej ściśle określoną hierarchię wartości ośmiela się zaburzyć Karola. Przemoczona od deszczu, przestraszona młoda dziewczyna z różową teczką z papierami, zjawia się nieoczekiwanie na progu jej mieszkania i potrzebuje pomocy. Patrycja Szafranek od kilku „miesięcy walczy z ostrą białaczką szpikową. Czeka na dawcę, który mógłby uratować jej życie. Grażyna kilka lat temu była świadkiem niespodziewanej śmierci swojego męża, natomiast Róża, każdego dnia pomaga bezpiecznie przedostać się ludziom na drugą stronę. Książka „Pierwsza na liście” przedstawia historię o pięciu różnych bohaterkach, których losy połączyły te same wydarzenia.

Moja opinia:
Na końcu książki Pani Witkiewicz wspomina o tym, jak ważne dla napisania każdej powieści jest umiejętność zwracania uwagi na inspiracje występujące w życiu autora. Każde, nawet najmniejsze przeżycia, krótkie rozmowy z ludźmi, przypadkowe spotkania, które często uznajemy za nieważne, mogą mieć wpływ na pojawienie się nowego pomysłu i przede wszystkim jego realizację. Kilka lat temu Pani Witkiewicz przebywała przez pewien czas na sali oddziału szpitalnego, oczekując wyników badań i będąc niepewną diagnozy lekarzy, która mogła być dla niej bardzo poważna. To zdarzenie, a także wiele innych, które nastąpiły później, przyczyniło się do powstania powieści „Pierwsza na liście”. Książka zawiera wpleciony w losy fikcyjnych postaci apel autorki o nasze uczestnictwo walce z chorobą, jaką jest białaczka. Znajdziemy w niej opis choroby i ważne wyjaśnienia, na czym polega faktyczny proces poszukiwania dawcy dla chorego, oddawania szpiku i rekonwalescencji. Z drugiej strony jest to również piękna, poruszająca historia o poszukiwaniu własnej drogi. To nasze życie jest drogą. Nie zawsze prostą, często krętą i wyboistą. Czasem trudności i niepowodzenia sprawiają, że zbaczamy ze ścieżki, obierając zły kierunek. Zdarza się, że stopniowo tracimy to, na czym zależało nam do tej pory, ludzi, których kochamy, naszych przyjaciół.  Pogrążamy się w szarości i samotności. Trzeba umieć zawrócić i odnaleźć się na nowo. Pamiętajmy, że kluczem do prawdziwego szczęścia jest rozprzestrzenianie dobra wokół siebie. Życzę więc każdemu aby żył tak, by być „Pierwszym na liście” człowiekiem, dla ludzi, którzy go potrzebują.

-Arianka

OCENA9/10 (bardzo dobra)




Facebook:
http://www.facebook.com/spotkanieprzyliteraturze/


Instagram:
http://www.instagram.com/spotkanieprzyliteraturze/

LubimyCzytać:
http://lubimyczytac.pl/profil/581753/przyliteraturze




wtorek, 4 lipca 2017

13. W miejscu, gdzie zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często... Kultowe „Lśnienie”:

Od lewej: Okładka książki, autor Stephen King w wieku 30 lat (na zdjęciu z prawej)[1].
(Niniejsza publikacja zawiera fotografie pobrane ze stron internetowych. 
Wykaz linków z dołączoną datą i godziną dostępu został umieszczony w końcowej części publikacji).
Notka wydawnicza:
autor: Stephen King, tytuł oryginału: The Shining,
tłumaczenie: Zofia Zinserling, tytuł polski: Lśnienie
liczba stron: 515, format: Książka papierowa, wydawnictwo: Prószyński i S-ka,
rok wydania: 2014, ISBN: 978-83- 7648-809-7.

O autorze: 
„Stephen King urodził się 21 września 1947 roku w stanie Maine. Od dziecka pisał opowiadania na podstawie komiksów i filmów. Jego mama zawsze namawiała, go do tworzenia własnych tekstów. Jako prezent z okazji Bożego Narodzenia otrzymał od niej pierwszą maszynę do pisania. Po raz pierwszy wysłał swoje opowiadanie do wydawcy, kiedy miał trzynaście lat. Od tamtej pory konsekwentnie dostarczał swoje utwory wydawnictwom oraz redaktorom czasopism. Bez powodzenia. W 1970 r. ukończył studia na University of Maine w Orono, dzięki czemu uzyskał tytuł nauczyciela angielskiego[...]”.
(Powyższy fragment pochodzi z posta, pt. „KRÓLEWSKIE STRASZAKI?”: Przemyślenia Arianki na temat twórczości Stephena Kinga [CZĘŚĆ PIERWSZA]”, który został opublikowany na blogu Spotkanie przy Literaturze, dn. 06.12.2016 o godzinie 13:03. Całość tekstu dostępna jest pod poniższym linkiem:
Opis fabuły:
Przypadłość stara jak świat objawiająca się u ludzi nią dotkniętych, szczególnym zamiłowaniem do kielicha (niejednego) oraz do przeróżnych pastylek na kaca, uczyniła z życia John'a Torrance'a długie pasmo niepowodzeń. Nauczyciel angielskiego i wschodzący pisarz, w krótkim czasie przemienił się z szanowanego obywatela w menela utytłanego we własnych rzygowinach. Pewnego dnia za sprawą koneksji u starego kumpla od szklaneczki whisky (niejednej) główny bohater otrzymuje posadę dozorcy w położonym w górach hotelu Panorama. Opieka nad budynkiem w czasie zimy, gdy hotel jest opuszczony przez klientów, stanowi ostatnią nadzieję na odwrócenie złej passy. Torrance wprowadza się do pracowniczego mieszkania razem z małym dzieckiem i żoną Winifred, kiedy ostatni goście odjeżdżają z hotelowego parkingu (pustka).
Sześcioletni Danny ma niezwykłą zdolność do przewidywania zdarzeń przyszłych. Chłopczyk potrafi również dostrzec rzeczy, których nie zobaczy dorosłe oko (jasne Czytelniku, dzieci zawsze widzą więcej od własnych rodziców, to wyłącznie kwestia wyobraźni... Właśnie Czytelniku W-Y-O-B-R-A-Ź-N-I-A). Kiedy gwałtowna śnieżyca odcina rodzinę od reszty świata w Panoramie, mają miejsce zjawiska, od których człowiekowi miesza się w głowie. Całej trójce zagraża ogromne niebezpieczeństwo (Redrum! Redrum! Redrum!). Tylko mały Danny może ich uratować. 
Moja opinia:
„Lśnienie” jest utworem, o którym na długo nim zapadła decyzja o przeczytaniu, usłyszałam z ust znajomych wiele różnych legend, mrocznych opowieści i pochwalnych pieśni. Mimo wszystko podjęłam tę lekturę z towarzyszącą mi gmatwaniną sprzecznych myśli. Z doświadczenia wiem, że książek spod ręki Pana Kinga nie można  „połknąć” w całości w czasie kilku przerw reklamowych na kanale TVN, dlatego z jednej strony obawiałam się rozpocząć kolejną niełatwą powieść w dodatku z dużą ilością, być może, zbyt strasznych dla mnie fragmentów, z drugiej zaś byłam bardzo ciekawa, jaką to znów przedziwną historię przygotował dla mnie mój mistrz.
Przy całej początkowej nieufności książka ta pochłonęła mnie bez reszty. Kiedy obowiązki dnia codziennego zmuszały mnie do oderwania się od czytania, niecierpliwie wyczekiwałam wolnej chwili, aby móc do niej wrócić. Pan King napisał w tym przypadku dynamiczną, bardzo intrygującą i nieco niepokojącą opowieść. Czytając ją, czułam się jak zawodniczka w biegu o złoty medal, która ledwie łapiąc powietrze w płuca, rozemocjonowana, wreszcie zdobywa metę, wygrywając tym samym pierwszą nagrodę. Autor w „Lśnieniu” poświęcił dużo uwagi, występującym w powieści bohaterom. Stworzył ich tak, by głęboko zapadali w pamięć. Z dokładnością nakreślił portrety psychologiczne każdego z nich i dla dodania czytelnikowi rozrywki, przez całą książkę zmieniał je, przeinaczał i bawił się nimi. Nie brak tu także, używając kolokwialnego wyrażenia „chorych” pomysłów na straszenie marki „King”, a jeśli tak, jak ja lubicie delektować się czarnym humorem, ta książka i pod tym względem Was nie zawiedzie.
Podsumowanie:
„Lśnienie” autorstwa Stephena Kinga to sławna powieść, o której przez lata (nawet jeśli nie wszyscy po nią sięgnęli) zdążyły usłyszeć rzesze czytelników. Jest zdecydowanie warta waszego zainteresowania. Polecam ją szczególnie osobom cierpliwym i lubiącym myśleć przy książce, bo nie jest to lektura prosta. Jednak, gdy zdecydujecie się na czytanie, nie zmarnujecie swojego czasu. „Lśnienie” zapewnia bardzo różne emocje.
Miłego popołudnia — Arianka.

OCENA: 9/10 (bardzo dobra)

Wykaz źródeł fotografii użytych w niniejszej publikacji:
[1] Fotografia autora:
 http://peterstraub.net/photo-gallery/
(dostęp 03.07.2017, godzina 15:46);
Stephen King„Lśnienie”, Prószyński i S-ka, 2014 r.
Okładka książki:
Archiwum prywatne.



Facebook:
http://www.facebook.com/spotkanieprzyliteraturze/


Instagram:
http://www.instagram.com/spotkanieprzyliteraturze/

LubimyCzytać:
http://lubimyczytac.pl/profil/581753/przyliteraturze