wtorek, 3 listopada 2015

2. Paula Hawkins "Dziewczyna z pociągu" - Perfekcyjna narratorka Stephena Kinga i mój kac:

Notka wydawnicza:
autor: Paula Hawkins, tytuł oryginału: The girl on the train,
tłumaczenie: Jan Kraśko, tytuł: Dziewczyna z pociągu,
liczba stron: 328, format: książka papierowa, wydawnictwo: Świat Książki,
rok wydania: 2015, ISBN: 978-83-8031-450-4 (oprawa broszurowa).

Wstęp: 
"Trzymający w napięciu, pasjonujący - pierwszorzędny thriller, od którego nie można się oderwać"
- S. J. Watson (autor powieści: "Zanim zasnę");
"Narratorka alkoholiczka jest absolutnie perfekcyjna"
- Stephen King (twórca wielu bestsellerów, m.in.: "Zielonej mili" i "Miasteczka Salem");

W ten sposób znani zagraniczni pisarze wypowiadają się o tegorocznej powieści psychologicznej z Wielkiej Brytanii, której tłumaczenie kilka tygodni temu trafiło na półki polskich księgarni i do chwili obecnej znajduje się tu, na listach najchętniej kupowanych książek. 
Najchętniej kupowaną powieść kupiłam też ja. Niektórym może się to wydać śmieszne, lecz najzupełniej szczerze do tego wyboru zachęciła mnie zakładka reklamowa otrzymana wraz 
z inną książką. Zakładka, a na niej rekomendacja od uwielbianego przeze mnie Pana Kinga sprawiła, że mimo ogromnej ilości książek oczekujących na przeczytanie, "Dziewczyna 
z pociągu" stała się lekturą, na którą miałam największą ochotę.

Opis fabuły:

"Rach Watson. Nie znasz jej, ale Rach Watson zna Ciebie"
Zbyt smutna, żeby rano zwlec się z łóżka, zbyt zmęczona, żeby wziąć prysznic i umyć włosy. Gruba i nudna. Jeden dzień bez kilku puszek parszywego ginu z tonikiem 
i przynajmniej dwóch butelek wina wypijanych dla zapomnienia, jest dla niej nieszczęśliwym dniem. Kobieta co dzień rano wsiada do pociągu zmierzającego do północnej części Londynu. Niezmienna droga, pokonywana  każdego dnia sprawia, że 
w pamięci głównej bohaterki zapisują się mijane przez pociąg widoki. Szczególnie jeden. Witney przed czerwonym semaforem.
Kilka lat temu Rach została porzucona przez męża. Tom założył rodzinę z Anną.
Rach bardzo za nim tęskni. Upojona alkoholem często nęka go wiadomościami    
i telefonami. Jednak to  nie zawsze jej  wystarcza...

Pewnej lipcowej nocy  Megan Hipwell, zamieszkała przy Blenheim Road w Witney, znika bez śladu. Jej mąż Scott Hipwell wraz ze służbami miejscowej policji znajdują świadków, których zeznania mogłyby pomóc w odnalezieniu jej tropu.
W tym samym czasie w mieście przebywała Rach Watson. Niewiele pamięta. Świadkowie widzieli ją, gdy pijana do nieprzytomności usiłowała wejść do taksówki. Miała wtedy rozciętą głowę. Kobieta podając się za znajomą zaginionej dociera do jej męża. Kilka dni wcześniej ujrzała Megan przez okno pociągu, gdy ta całowała się 
z kochankiem. Przesłuchiwana przez policję wskazuje na zdjęciu mężczyznę, którego widziała.
 
Czy  zniknięcie Hipwell ma coś wspólnego z raną na głowie Rach?
A może sprawa dotyczy romansu?
O co chodzi z byłym mężem głównej bohaterki?  

Moja opinia: 

Historia Rach nie spodobała mi się od razu. Musiały upłynąć  dwie trudne godziny zanim przebrnęłam przez ponad sześćdziesiąt stron monotonnego i wlekącego się opisu, dnia po dniu. Książkę trzeba przeczytać od początku do końca. Czytałam łącznie kilka godzin. Napędzającą do przodu ekscytację poczułam, gdy na moje szybko mnożące się pytania, dostawałam coraz bardziej niedokończone odpowiedzi. Stworzyłam sobie w głowie wiele różnych wersji zakończenia, a i tak właściwie rozwiązanie było dla mnie bombą, która uchyliła mi usta. 
Bardzo ciężko było mi stworzyć krótki opis  zdarzeń mających miejsce w Witney, ponieważ wszystkie miały w moim odczuciu znaczenie o równej wartości. Tak naprawdę żałuję, że nie mogę opisać tu całości, ale nie chciałabym pozbawiać kogoś wrażeń, jakie otrzymałam od Rach.

Kac książkowy. Dzień, w którym przeczytałam tę książkę, był dla mnie leniwym dniem, który cały spędziłam w domu, będąc ogólnie niezadbaną ubrana piżamę, 
z kocem na kolanach, ze stopami w grubych skarpetach i litrem herbaty w termosie pod pachą. Autorka przedstawiła mi w swojej powieści nędzną i bardzo rozpaczliwą wizję kobiety, sadzając totalnie skacowaną Rach na kanapie o poranku, z pilotem do telewizora w jednej ręce i odrobiną czegoś mocniejszego w drugiej. Bez życia, bez innej perspektywy niż ta sama niekończąca się podróż pociągiem.
Bez ani jednej kropli alkoholu tego dnia, trzeźwa czułam się podobnie. Trudno będzie mi zapomnieć o Dziewczynie z pociągu. Po zamknięciu skończonej książki, odrzuciłam koc 
i wstałam, aby się przebrać. 

Kobieto nie bądź taka jak "Dziewczyna z pociągu"!

Podsumowanie:
Paula Hawkins udowodniła mi, że jej debiutancka powieść zdobyła popularność, nie tylko dzięki dobrej reklamie szanowanych autorów z większym dorobkiem literackim. Jako postać dziennikarki zajmującej się sferą biznesu, która wkroczyła na drogę autorską, kobieta rzuciła mi ziarenko nadziei na moją własną drogę. Bardzo lubię pisać wiersze 
i opowiadania, a studiuję kierunek nie mający z tym nic wspólnego. Podobno trwają prace nad jej kolejną książką. Jeśli zostanie ona wydana w Polsce, sięgnę po nią 
z ciekawością. 

OCENA: 7/10 (bardzo dobra)







5 komentarzy:

  1. Mam tę książkę i może w końcu po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też niedawno przeczytałam "Dziewczynę z pociągu", ale przyznam, że dla mnie zakończenie nie było zaskoczeniem, dość szybko się połapałam co i jak ;) Ale nie zmienia to faktu, że książka trzyma w napięciu, oj, trzyma... I szybko się ją czyta. A Rachel mnie bardzo denerwowała, współczułam jej, tak, ale momentami miałam ochotę chwycić ją za ramiona i nią potrząsnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, mnie również Rach - jej ciągłe lenistwo i niezdecydowanie wprawiało w irytację. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz.

      Usuń
  3. Nie patrzyłam na nią szczególnie przychylnie. Słowa Kinga, który powiedział, że przez całą noc nie mógł się od niej oderwać mnie przekonała. Choć Kinga samego nigdy nie czytałam, coś mi mówi, że jego "recenzja" jest godna zaufania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że przeczytałeś/aś mój post <3 Chętnie poznam Twoją opinię :) A może pochwalisz się swoją stroną? ~ Arianka